[Nospam-PL.NET] [Nospam-PL.NET]


Twój IP:
54.81.232.54





Sobota, 26 V 2018

wersja do druku [print]

Dlaczego spam wywołuje takie emocje?

Autorka: Immona. Data publikacji: 14.III.2005r.

Niektórym może być trudno zrozumieć, dlaczego wysłanie reklamy na czyjś adres e-mail potrafi wzbudzić taką złość i tak radykalne działania, jak to się zdarza.


Dlaczego spam denerwuje potencjalnego klienta?

W B2B (firma chce nawiązać kontakt z firmą)

Nawiązywanie kontaktów handlowych, a zwłaszcza sprzedawanie, to gra, w której istnieją pewne zasady. W czasach, kiedy trzeba zabiegać o klienta, od zabiegającego wymaga się zainwestowania w kontakt i okazania szacunku, podobnie jak przy kontakcie kandydata do pracy z pracodawcą.

Wysłanie papierowej oferty, telefon handlowy do firmy - te formy spełniają warunki gry, ponieważ:

  1. Coś (czas dzwoniącego, wyodrębniony egzemplarz wydrukowanych materiałów) jest przeznaczone tylko dla odbiorcy, który czuje się potraktowany indywidualnie.
  2. Odbiorca widzi, że nadawca dokonał inwestycji w kontakt. Na spotkanie biznesowe ubierasz się w strój, w który pewnie sporo zainwestowałeś, a dzięki temu druga strona traktuje Cię poważnie. Korzystanie z niektórych metod dotarcia: darmowych, niskobudżetowych , zabronionych przez prawo - sprawia, że odbiorca nie ma przesłanek, by potraktować Cię jak poważnego gracza. Rozesłanie masowej, nie zindywidualizowanej przesyłki reklamowej tym, którzy jej nie chcieli jest widziane jako skrajny brak szacunku do potencjalnych kontrahentów i rozpaczliwe szukanie klienta bez względu na prawo i dobre obyczaje, nachalna akwizycja. Jeśli nawet ktoś skorzysta z oferty dając krótkotrwały przypływ pieniędzy, to na dłuższą metę firmie korzystającej z metody masowej wysyłki reklam do osób, które nie wyraziły zgody, trudno będzie zbudować wiarygodność i markę.

Uwaga: zgoda na otrzymywanie reklam musi być udzielona, zanim cokolwiek wyślesz. Wysyłanie maila z zapytaniem o zgodę też jest spamem.

W B2C (firma chce nawiązać kontakt z konsumentem)

Ludzie są negatywnie nastawieni do reklam, które wciskają się w ich osobistą przestrzeń w sposób nachalny. Na pewno nie raz wyłączyłeś otwierające się nowe okienko przeglądarki z reklamą, podczas bloku reklamowego w TV poszedłeś sobie zrobić kawę, a ulotki z Twojej wycieraczki trafiały prosto do kosza. Skrzynka e-mail jest traktowana jako bardzo osobista przestrzeń przez tych, którzy używają jej do prywatnych korespondencji. Jeden list z reklamą nie byłby może trudny do skasowania, ale gdy rozsyła je więcej firm, może być trudno znaleźć ważny, oczekiwany list wśród tego wszystkiego. Do tego, przy masowej wysyłce "jak leci", większość ofert jest nie trafiona i otrzymują je osoby, które absolutnie nie są zainteresowane produktem, co zwiększa ich frustrację.

Gdyby druk ulotek i ich roznoszenie były darmowe, wyobrażasz sobie, co by się działo? Przed drzwiami każdego z nas piętrzyłyby się stosy ulotek i naprawdę trudno byłoby to wszystko posprzątać. Spam jest śmieceniem. Jeden upuszczony na ulicy papierek to nie tragedia, ale gdyby zrobił to każdy...

Właśnie dlatego spam jest tak denerwujący dla odbiorców: ktoś im zaśmieca bez ich zgody ich otoczenie, informacjami, które nie mają dla nich wartości.

Problem administratorów

Reakcja odbiorcy przesyłki i jego problemy są mniejsze niż problemy administratorów serwerów i wszystkich użytkowników Sieci. Niektórym się wydaje, że wysłany e-mail w cudowny sposób teleportuje się w miejsce przeznaczenia. Tak nie jest. Każda elektroniczna przesyłka "leci" przez łącze, które nie ma nieskończonej pojemności. List rozesłany do mnóstwa osób na raz to wielka przesyłka, która "zapycha" takie łącze, spowalniając Sieć i utrudniając ruch potrzebnym, sensownym informacjom.

Nie spamowanie to kwestia kultury. Co byś pomyślał o firmie, która celowo zaśmieca miejsca prywatne i publiczne? To, że nie wszyscy jeszcze rozumieją analogię między spamem a śmieceniem, wynika z niskiej świadomości tego, jak działa Internet i ruch w nim. Na szczęście ta świadomość rośnie, również wśród klientów. Bardziej zaawansowane cywilizacyjnie państwa mają w swoim ustawodawstwie surowe kary za spam. W Polsce kary nie są jeszcze wysokie, ale warto reklamować się z kulturą ze względu na opinię publiczną, która w czasach świadomych konsumentów ma wielkie znaczenie dla powodzenia firmy.

Podsumujmy, na co się narażasz wysyłając spam

Istnieją prawne sankcje dotyczące spamu, ale bardziej bolesne może być dla Ciebie:

  1. Dodanie Cię przez administratorów serwerów pocztowych do "czarnej listy", przez co przychodzące od Ciebie listy będą automatycznie blokowane przez te serwery. Możesz nie móc napisać do potencjalnego kontrahenta, a z Twoich wysyłek dochodzić do adresatów będzie niewielka ilość. Skargi mogą też spowodować, że Twój provider lub dostawca hostingu rozwiąże z tobą umowę.
  2. Niechęć użytkowników Internetu, którzy uważają spam za sprzeczny z dobrymi obyczajami i mogą Cię zbojkotować.
  3. Szkoda na image'u - firma wysyłająca spam jest widziana jako niepoważna, nie posiadająca ani pieniędzy na płatną reklamę, ani znajomości savoir-vivre'u. Jeśli nawet zdobędziesz jakiegoś klienta, w przyszłości możesz mieć problemy z robieniem interesów z większymi i bardziej dochodowymi klientami.

"To co mam zrobić, skoro nie mam pieniędzy na reklamę?"

To jest częste pytanie zadawane przez tych, którym tłumaczy się niekulturalność spamu. Zawsze mnie kusi mało przyjemna odpowiedź: nie jest prawem człowieka i obywatela prawo do bezpłatnej reklamy. Reklama, jako dobro luksusowe, jest dla tych, których na nią stać i zakładając firmę trzeba rozważyć realistycznie, czy ma się odpowiednie środki na wszystko, co potrzebne, żeby wystartować.

Oczywiście są możliwości skutecznej reklamy mailowej bez inwestowania pieniężnych środków. Nie obejdzie się jednak bez zainwestowania w zamian swojego czasu, poświęconego na zbudowanie własnej bazy adresów osób, które dobrowolnie udostępniły Ci swój adres.

                                                                                                                                 

Data ostatniej modyfikacji: 14 III 2005

wersja do druku [print]

--REKLAMA-- --REKLAMA--

 

-

Przysięga głazu rzecznego

"W żadnych okolicznościach i pod żadnym pozorem nie kupię niczego, co zostało mi zaoferowane w formie niezamawianej przesyłki elektronicznej. Nigdy też nie będę forwardował do dużej liczby odbiorców listów łańcuszkowych, petycji, masowych przesyłek czy ostrzeżeń o wirusach. Niech powstrzymanie się od tego będzie moim wkładem dla przetrwania społeczności internetowej."

The Boulder Pledge

"Under no circumstances will I ever purchase anything offered to me as the result of an unsolicited e-mail message. Nor will I forward chain letters, petitions, mass mailings, or virus warnings to large numbers of others. This is my contribution to the survival of the online community."

Roger Ebert, 1996

-
 
[Lynx Friendly] [Valid CSS!] [Valid HTML 4.0!] [W3C-WAI WCAG 1.0 Level A] [Vim The Editor]
 
X X

Copyright by Łukasz Kozicki © 2002-2003
witryna hostowana przez home.pl
Privacy Policy