Sprostowanie redakcji signs.pl
W związku z publikacją artykułu "Polemika z BiznesNetem" ,
redakcja Nospam-pl.NET otrzymała od redakcji wymienionej w artykule witryny signs.pl
sprostowanie, które zamieszczam poniżej:
Sprostowanie redakcji signs.pl do artykułu "Polemika z BiznesNetem"
Autor: Łukasz Łukasiewicz
Redakcja serwisu signs.pl ze zdumieniem odnotowuje fakt, iż została wymieniona wśród adresatów
opublikowanej w nospam-pl.net "Polemiki z BiznesNetem". Polemika dotyczy artykułu omawiającego
konflikt środowiska reprezentowanego przez Stowarzyszenie Marketingu Bezpośredniego (SMB) z
administratorami projektu PolSpam. Kierując odpowiedź na przedstawione w nim tezy pod adresem
signs.pl autor dokonał w naszej ocenie manipulacji sugerując, że signs.pl jest stroną w owym
sporze i że tezy te podziela.
Signs.pl dysponuje własną opinią na temat niektórych aspektów działalności PolSpamu. Jest ona
ogólnie dostępna w naszym serwisie i jeśli autor pragnie się do niej ustosunkować, zapraszamy
go na nasze strony. Nie widzimy powodu, aby inspiracji do polemiki z nami poszukiwać w BiznesNet.
Rozumiemy, że sformułowanie argumentów wobec stanowiska signs.pl wymaga dodatkowej pracy, jednak
wysiłek ten wydaje nam się niezbędny dla uniknięcia zarzutu nierzetelności.
Cenimy rzeczową dyskusję i krytykę, wierząc w szczególną rolę, jaką powinny one odgrywać w
ochronie nieformalnych inicjatyw antyspamowych przed wypaczaniem idei, której służą. Aby
dyskusja miała sens, trzeba jednak wiedzieć, o czym się rozmawia. Ubolewamy, że autor wolał
zachować dla siebie wiedzę o źródłach swych ocen i odmówił czytelnikom prawa do wyrobienia
sobie własnego zdania.
Redakcja signs.pl oraz wielu kolegów tworzących wspólnie nasz serwis podzielają poczucie
niedosytu tych czytelników artykułu, którym zabrakło informacji o powodach objęcia nas zarzutami
o "złym funkcjonowaniu (firmy), a nawet braku łączności poziomej, a w pewnych sytuacjach
także pionowej". Żałujemy, że autor nie wskazał kryteriów kwalifikujących nas do grona
"marketoidów charakteryzujących się brakiem norm moralnych". Zaniepokojeni doniesieniami
autora o braku aż dwóch rodzajów łączności w naszej firmie, chcielibyśmy dowiedzieć się czegoś
więcej na temat znanych mu przypadków "nie szanowania żadnych ustalonych praw, prywatności
innych i to zarówno w internecie, jak i poza nim". Lakoniczna wzmianka na temat
"natarczywego zwalczania" przez signs.pl wszelkich ruchów antyspamowych, a zwłaszcza
sugestie mające świadczyć, że zajmujemy się spamowaniem, zasługują naszym zdaniem na szersze
rozwinięcie i wsparcie dowodami. Czy nieznany nam z nazwiska i posługujący się pseudonimem
"Grendel" autor, który udziela nam publicznie porad jak zerwać z tym procederem, zechce nam
to ułatwić ujawniając jakieś konkretne przykłady?
Nie chcemy wyręczać autora, który powinien samodzielnie wytłumaczyć się przed czytelnikami ze
swych oskarżeń. Możemy jedynie podzielić się wrażeniem, że mają one źródło w uczuciu złości,
jakie wywołały u autora nasze krytyczne wypowiedzi pod adresem PolSpamu. Dotyczyły one postępowania
prowadzonego w związku z wykryciem "dziury" w naszym systemie subskrypcji i są wyrazem niezgody
na praktyki podważające według nas wiarygodność tego projektu. Nie mają one związku z argumentami
i wystąpieniem SMB ani z artykułem w BiznesNet, zaś ich publiczne przedstawienie i próba
zainicjowania wokół nich dyskusji nie wyczerpują żadnej ze znanych nam definicji spamowania i
nie upoważniają do formułowania oskarżeń o spamowanie. Gdyby nie fakt, że autor myli pojęcia
"dyskusja" oraz "natarczywe zwalczanie", o czym przekonaliśmy się boleśnie na własnej skórze,
próbując niegdyś zaprezentować nasze argumenty w jego obecności, być może dziś nie trzeba by
mu było tego tłumaczyć.
Złość nie jest wiarygodnym przewodnikiem. Od naszego wystąpienia upłynęło już kilka miesięcy -
czas wydawałoby się wystarczający, aby miejsce emocji zajął rozsądek, a pomówienia i inwektywy
zastąpiła rzeczowa analiza zasygnalizowanych przez nas problemów, bez której PolSpam będzie się
naszym zdaniem stale wikłał w niepotrzebne konflikty. Zamiast zmierzyć się z przedstawionymi
przez nas argumentami lub zająć się prawdziwymi źródłami zalewu spamem, autor wolał ulepić ze
swych żali wobec signs.pl sztuczną kukłę, włożył w jej usta obce nam wypowiedzi i dokonał zemsty,
przystępując do wbijania szpilek.
Przyznajemy, że obrzędy te okazały się skuteczne. Oto pod nosem czytelników dokonała się
niepostrzeżenie przemiana niewygodnych dla autora ludzi w budzących grozę spamerów. Dzięki
tej sztuczce udało się następnie umieścić signs.pl w scenerii konfliktu między SMB i PolSpamem
oraz powierzyć nam w tym przedstawieniu przewidzianą dla nas rolę. Chcemy zwrócić autorowi
uwagę, że takie nadużywanie "Mocy" stawia go w dwuznacznej sytuacji. Sztuczne produkowanie
spamerów pogarsza i tak alarmujące już statystyki. Trudno pogodzić to z ideą walki ze spamem.
Uwagi od autora serwisu Nospam-PL.NET
Witryna signs.pl została wymieniona we wspomnianym artykule w związku ze swoim stanowiskiem, jakie zająła
w dyskusji na temat spamu.
Zamieszczam powyższe sprostowanie pomimo tego, że inaczej interpretuję fakty i mam inne wnioski
z dyskusji jaka miała miejsce w grupie dyskusyjnej pl.news.mordplik.
Jednak każdy może wysnuć własne wnioski na ten temat, przeglądając dyskusje z dni
28.XI.2002 - 3.XII.2002 (
1-sza cz.,
2-ga cz.
3-cia cz.,
4-ta cz.),
oraz
6-11.XII.2002,
i 29.XII.2002-2.I.2003,
a także
inne dyskusje,
w których brał udział przedstawiciel signs.pl. Należałoby również przeczytać atykuły w serwisie signs.pl,
będące komentarzami do tych dyskusji i do działań podjętych przez PolSpam:
Karzące ramię PolSpamu dosięgło signs.pl,
Z frontu walk o ludzką twarz PolSpamu,
PolSpam rozdaje odpusty,
Kontruderzenie obrońców polspamu.
Zaznaczam jednak, że nigdy nie twierdziłem, jakoby signs.pl popierał lub popiera wysyłanie spamu.
|